Udany powrót Krupy i zwycięstwo w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego
Dodane przez niun dnia 27/03/2011


W XXII kolejce Siarka Tarnobrzeg ponownie wygrywa z Kotwicą Kołobrzeg i tym samym zapisuje na swoim koncie 4 zwycięstwo w rundzie zasadniczej.

Mecz ten w zasadzie nic nie rozstrzygał, bowiem gra toczyła się między dwiema ostatnimi drużynami. Nie mniej jednak, Siarkowcy pokazali prawdziwego ducha walki i powtórzyli swój wyczyn z XI kolejki. Najważniejsze punkty, które wyprowadziły nas na jedno punktowe prowadzenie, zdobył Louis Truscott na 2,3 sekundy przed końcem spotkania.

Tuż przed początkiem meczu zawodnicy, kibice i działacze klubu pożegnali Erica Taylora, który postanowił w barwach Siarki zakończyć swoją karierę. Tym samym rozegrał dziś swoje ostatnie zawody, które jak się później okazało, były świetnym prezentem pożegnalnym.

Na szczególne wyróżnienie zasłużyli Michael Deloach i Bartosz Krupa. Ten pierwszy po raz kolejny pokazał wysoką klasę. Dzisiaj zdobył 20 punktów i miał 7 asyst, w ostatniej sekundzie zablokował rzut Łukasza Diduszko, a jego efektowny wsad z I kwarty, pozostanie na długo w pamięci tarnobrzeskich kibiców. Krupa, którego występ tak naprawdę nie był w 100% pewny, był drugim strzelcem w drużynie. Zapisał na swym koncie 17 punktów, w tym pięć celnych rzutów "za 3".

Jak wskazuje sam wynik, mecz ten nie należał do najłatwiejszych. Sporo nerwów napsuli nam niezwykle aktywni Amerykańscy gracze Kotwicy - Jessie Sapp oraz Darrell Harris, którzy łącznie zdobyli ponad połowę punktów uzyskanych przez swoją drużynę.

ASK KS SIARKA TARNOBRZEG - KOTWICA Kołobrzeg 82:81 (27:19, 16:27, 21:17, 18:18)

SIARKA TARNOBRZEG: Michael Deloach 20 (7 as), Bartosz Krupa 17, Louis Truscott 16 (14 zb), Rafał Rajewicz 11, Daniel Wall 9, Stefan Blaszczynski 5, Eric Taylor 4, Tomasz Pisarczyk 0

Kotwica Kołobrzeg: Jessie Sapp 23, Darrell Harris 21, Anthony Fisher 10, Kenneth Henderson 8, Bartosz Sarzało 6, Łukasz Diduszko 6, Michał Wołoszyn 5, Sławomir Sikora 2

SZERSZA RELACJA W ROZWINIĘCIU

ZDJĘCIA Z MECZU DOSTĘPNE W GALERII

LINK DO SZCZEGÓŁOWYCH STATYSTYK

Rozszerzona zawartość newsa
Początek meczu to luźna i efektowna gra, szczególnie ze strony gospodarzy. Przynosiło to dobre efekty, bo w pierwszej kwarcie to Siarka wyraźnie dominowała i wygrała tę część gry 27:19. W drugiej kwarcie to goście mocniej zaatakowali. Jedna i druga drużyna zaczęły grać na poważnie i od razu mecz się wyrównał. W czwartej minucie drugiej kwarty, po trójce Bartosza Sarzały, goście pierwszy raz wyszli na prowadzenie 29:30. Od tego momentu, aż do końcówki ostatniej kwarty, na prowadzeniu była cały czas Kotwica.

W samej końcówce goście zagrali wyraźnie słabiej w obronie. Duży wpływ miały na to problemy z faulami podstawowych zawodników gości. - Nie była to taka obrona, jakiej trener wymagał od nas. Dopiero lepiej pograliśmy w drugiej kwarcie, kontrolowaliśmy już powoli przebieg meczu. Punktowaliśmy przeciwników. W jednej chwili straciliśmy całą przewagę, którą wypracowaliśmy ciężką pracą. Kolejny raz nie mamy szczęścia do końcówek - powiedział po meczu Sławomir Sikora.

Na minutę przed końcem goście prowadzili trzema punktami i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą. Na 46 sekund przed końcem meczu dwoma celnym rzutami wolnymi Deloach zmniejszył stratę Siarki do jednego punktu. Później tylko raz z linii rzutów wolnych dla gości trafił Anthony Fisher i to oni prowadzili 78:80. Na 18 sekund przed końcem zespołową akcję Siarki zakończył wsadem Rafał Rajewicz i na tablicy pojawił się remis. Następnie znów faulowany zawodnik gości trafia tylko jeden rzut wolny. Na 2 sekundy przed końcem, rzutem spod kosza Truscott ustalił wynik meczu na 82:81 dla Siarki.

Rzut Diduszki w ostatniej sekundzie został zablokowany przed Deloacha. - Nie widziałem go. Dostałem piłkę pod koszem, mogłem wymusić faul, ale nie widziałem go. Potem było już mało czasu. W takiej sytuacji oddaje się szybko rzut, aby zdążyć z czasem - opisywał po meczu swoją ostatnią akcje Diduszko. Dzięki temu to Siarka mogła się cieszyć ze zwycięstwa kończącego rundę zasadniczą.

Trener Siarki Bogdan Pamuła był zadowolony z tego, że udało się w końcu przerwać serię porażek. - Cieszę się z tego zwycięstwa. Czekaliśmy na wygrany mecz dosyć długo. Doczekaliśmy się i to jest najważniejsze. Chciałem podziękować chłopakom. Mimo że w tabeli jesteśmy w trudnej sytuacji, to pokazali, że potrafią grać do końca - mówił po meczu trener gospodarzy.

źródło: plk.pl