Porażka koszykarzy Siarki w XVI kolejce TBL.
Dodane przez niun dnia 06/02/2011

Nikt nie spodziewał się tak wyrównanej walki zespołu Siarki Tarnobrzeg, który do tego spotkania, po roszadach w składzie i licznych kontuzjach, wystawił tylko siedmiu zawodników. W tym meczu gracze obydwu drużyn zostawili na parkiecie dużo potu, szli za ciosem i walczyli do końca.

Fatalny błąd urządzenia 24-sekund w ostatniej akcji gości, spowodował, że zawodnicy Siarki przy pozostałych zaledwie kilku sekundach nie byli w stanie zdobyć już punktów. Spotkanie z Treflem zakończyło się w regulaminowym czasie i to goście cieszyli się z dwupunktowego zwycięstwa.

Aż 40 min na parkiecie spędził nasz nowy zawodnik Rafał Rajewicz, pozyskany z Zastalu Zielona Góra w miejsce środkowego Marka Miszczuka. Bardzo dobrze rozpoczął on to spotkanie. Co prawda jego pierwszą "zdobyczą" był faul na kapitanie Trefla - Filipie Dylewiczu, ale zaraz potem popisał się on akcją 2+1. Nasi koszykarze radzili sobie niespodziewanie dobrze i trener gości Karlis Muiznieks, przy stanie 11:6, bardzo zaniepokojony wyczynami swoich zawodników, wziął czas. Przerwa w grze się przydała, bowiem 5 punktów z rzędu zdobył Dylewicz, a dwie "trójki" dołożył Lorinza Harrington i pierwsza odsłona kończyła się z rezultatem 16:20.

W kolejnej kwarcie gospodarze próbowali gonić swoich rywali. Po stratach Erica Taylora i Rajewicza trener Bogdan Pamuła szybko zareagował i w przerwie na żądanie ostudził gorące głowy tarnobrzeskich zawodników. Efekty były natychmiastowe. Przy dwóch dobrych akcjach Daniela Walla drużyna uwierzyła w swoje możliwości. Po I połowie na tablica wskazywała wynik tylko jednopunktowej przewagi gości z Pomorza.

W trzeciej odsłonie wynik zmieniał się kilkakrotnie. Zawodnicy często stawali na linii rzutów wolnych i tym elemencie to Siarka miała przewagę (87% przy 58% skuteczności za 1 zawodników z Sopotu). Wymiana ciosów toczyła się też w rzutach zza łuku. W drużynie gości celnością popisywał się Adam Waczyński, natomiast w naszej drużynie - Wall. Ostatecznie kwartę zakończyły punkty Pawła Kikowskiego, wyprowadzające Trefl Sopot na 2-punktową przewagę.

Postawa naszych koszykarzy w ostatniej kwarcie dała sporo do myślenia. Podstawowa czwórka, a więc Pringle, Wall, Truscott i Goffney szybko złapali 4 faule i ich gra nie była już tak efektywna. Mnożyły się błędy 24 sekund, a kulminacyjny faul niesportowy Michaela Deloacha niejednemu kibicowi napsuł sporo nerwów. Nadzieje na tak upragnioną wygraną dał jeszcze Wall, po faulu Waczyńskiego trafił 3 rzuty wolne i przy stanie 61:63 jeszcze mogło się wszystko zdarzyć. Po 2 punkty zdobyli jeszcze Goffney i Dylewicz. Na tablicy widniał wynik 63:53, było 30 sekund do końca i piłkę do dyspozycji mieli goście. Czas główny został uruchomiony, ale zatrzymany był czas 24 sekund. Tym sposobem koszykarzom Siarki, po nieudanej akcji sopocian, zostało 2,9 sek. Spotkanie zakończyło się długim podaniem do Truscotta i jego niecelnym rzutem.

ASK KS Siarka Tarnobrzeg - Trefl Sopot 63:65 (16:20, 19:16, 12:13, 16:16)

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI ZNAJDZIECIE TUTAJ

Zdjęcia z meczu można znaleźć w galerii.