ASK KS Siarka Tarnobrzeg
Strona GłównaSkładTerminarz i wynikiLigaGaleriaForumWideoGrupy młodzieżowe
Nawigacja
Strona Główna
O klubie
Historia
Kontakt
Szukaj

Liderzy
Punkty:
Stanley Pringle 12,7
Louis Truscott

Asysty:
Stanley Pringle 2,7

Zbiórki:
Louis Truscott 9,9

Przechwyty:
Stanley Pringle 1,3

Bloki:
Rafał Rajewicz 1,2

Eval:
Louis Truscott 16,6

Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 435
Najnowszy Użytkownik: AndrewSuent

Sponsorzy



















Linki




Trudny mecz lidera w Tarnobrzegu

Koszykarze ASK Siarka Tarnobrzeg zanotowali siódmą z rzędu porażkę, w XX kolejce sezonu zasadniczego PLK. Podopieczni Bogdana Pamuły ulegli we własnej hali liderowi, drużynie PGE Turów Zgorzelec 70:83. Na parkiecie zwyciężyła przewaga wzrostu, siły i skuteczności gości.

W pierwszej połowie spotkania licznie zgromadzeni kibice mieli wiele powodów do radości. Siarka, pomimo przewagi wzrostu gości, dzielnie walczyła pod koszem rywali, nie pozwalając na większą swobodę gry zawodnikom ze Zgorzelca. Walka punkt za punkt toczyła się przez większą część pierwszej połowy, jedynie ostatnie minuty pierwszej ćwiartki Siarkowcy wyraźnie przespali, co szybko przełożyło się na niekorzystny dla gospodarzy wynik punktowy. Po akcjach Bochna, Tomaszka i Brkića ze stanu 12: 12 goście wyszli na prowadzenie 26:17.

W drugiej ćwiartce spotkania do odrabiania strat ruszył najlepiej dysponowany ostatnimi czasy zawodnik Siarki Deloach, który wspomagany w zdobyczach punktowych przez Walla i Pringla zmniejszył przewagę gości do 5 punktów (31: 36), na niespełna 4 min do przerwy. Na więcej tarnobrzeżan nie było stać, gdyż wysocy ze Zgorzelca Brkić i Tomaszek rzadko mylili się tego dnia w rzutach z dystansu. Wynik „do szatni” na 39: 43 dla gości ustalił celną trójką Pringle.

PIEKIELNA OBRONA TUROWA

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od skutecznej akcji Truscotta 2+1 , dzięki czemu gospodarze zniwelowali przewagę do zaledwie jednego punktu. Niestety, dobry początek nie trwał zbyt długo, goście rozpoczęli agresywną grę w obronie, która w połączeniu z dobrą skutecznością, w dość krótkim czasie przyniosła efekty punktowe. Zawodnicy ze Zgorzelca, w niespełna cztery minuty oddali trzy celne rzuty zza linii 6,25 m, dwójki dołożyli Wysocki, Gabiński i Kickert i na tablicy pokazał się wynik 44:58 dla gości.

- Szkoda w tym dzisiejszym meczu tego, że przespaliśmy dwa fragmenty gry, końcówkę pierwszej kwarty, kiedy z gry kontaktowej na czterech punktach daliśmy sobie po prostych błędach (a było ich w meczu za dużo, bo aż 18), odjechać na osiem punktów, no i początek trzeciej kwarty, kiedy zeszliśmy na jeden punkt. Wynikło to ze złej koncepcji gry ze strony chłopaków, którzy próbowali przełamać się w grach indywidualnych – wyjaśniał podczas pomeczowej konferencji trener Siarki Bogdan Pamuła. - Mieliśmy problem w pierwszej połowie, przegraliśmy zbiorki i grę w obronie, na szczęście poprawiliśmy to w drugiej – dodaje zawodnik Turowa, Jacek Bochno.

DELOACH I PRINGLE ZATRZYMANI

Na świetna obronę zawodników ze Zgorzelca Siarkowcy nie mieli tego dnia panaceum. Blokowani przez wielkich niczym drwale z syberyjskiej tajgi Tomaszka i dodatkowo świetnie rzucającego w tym dniu Brkića, najlepsi strzelcy Siarki Deloach i Pringle nie byli w stanie zmniejszyć rozmiarów porażki. Brak rotacji w zespole Bogdana Pamuły nie pierwszy raz w tym sezonie zadecydował w głównej mierze o przegranej.

- Zagraliśmy nawet niezłe spotkanie, brakowało trochę uwagi w obronie, i trochę lepszej skuteczności, mamy skład taki jak mamy, rotacji niewiele, więc jesteśmy już trochę zmęczeni sezonem. Dodatkowo ciężko jest grać z zespołem, który ma 12 równorzędnych zawodników – tłumaczył Daniel Wall.

Końcowy wynik na 70: 83 przypieczętowała celna trójka najlepszego zawodnika w drużynie gości Brkića. - Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa, pomimo różnicy w tabeli spodziewaliśmy się, że ten mecz nie będzie dla nas łatwy. W pierwszej połowie nie zagraliśmy zbyt dobrze w obronie, w drugiej połowie wprowadziliśmy korekty, które przyczyniły się do końcowego sukcesu – podsumował trener Turowa Jacek Winnicki.

ASK KS SIARKA TARNOBRZEG - PGE Turów Zgorzelec 70:83 (17:26, 22:17, 13:22, 18:18)

SIARKA TARNOBRZEG: Michael Deloach 25, Daniel Wall 15, Stanley Pringle 13, Louis Truscott 7, Rafał Rajewicz 6, Eric Tylor 4, Tomasz Pisarczyk 0, Stefan Blaszczynski 0

PGE Turów Zgorzelec: Marko Brkić 19, Michał Gabiński 12, Robert Tomaszek 11, Torey Thomas 10, Konrad Wysocki 9, Bartosz Bochno 6, David Jackson 6, Ivan Zigeranović 4, Oskar Bukowiecki 2, Daniel Kickert 2, Michael Kuebler 2

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI ZNAJDZIECIE TUTAJ

ZDJĘCIA Z MECZU DOSTĘPNE W GALERII

Źródło: nadwisla24.pl, autor: Agnieszka Nycz
Dodane przez niun
dnia 12/03/2011
156 Czytań - Drukuj

Wywiad z "Wallusiem"

Chcę grać jak najlepiej w każdym meczu, nawet przegranym. Pytanie, czy po sezonie ktoś jeszcze będzie mnie chciał – mówi Daniel Wall, skrzydłowy Siarki Tarnobrzeg.

Andrzej Soboń: W Warszawie kibice zobaczyli bardzo przeciętne widowisko. Jak Pan podsumuje to kolejne słabe w waszym wykonaniu spotkanie?

Daniel Wall: Ciężko w ogóle coś podsumowywać. Do przerwy graliśmy jako tako, a przegrywaliśmy dziesięcioma punktami. Zdecydowały o tym dwie ostatnie decyzje sędziów. Przegrywaliśmy sześcioma punktami i Polonia po tym rzuciła nam kolejne cztery. W drugiej połowie już nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na dobrze grającą Polonię. Gramy źle. To co pokazujemy u siebie, a to co na wyjazdach to jest niebo i ziemia. Nie wiem czym to jest spowodowane.

W pierwszej połowie rzuciliście tylko 26 punktów. To było spowodowane waszą słabą dyspozycją rzutową czy dobrą obroną przeciwnika?

Samą naszą dyspozycją rzutową, bo rzucaliśmy nawet z czystych pozycji. Sam rzucałem cztery razy za trzy punkty gdzie nikogo przy mnie nie było i piłka powinna wpaść, żeby nie być pazernym, minimum dwa razy. A nie wpadła ani razu. Więc nie była to jakaś super obrona Polonii tylko nasza niemoc w trafianiu.

DALSZY CIĄG WYWIADU W ROZWINIĘCIU
Dodane przez niun
dnia 07/03/2011
Czytaj więcej
1608 Czytań - Drukuj

Ostatnia szansa nie wykorzystana

Poloniści w sobotnim meczu rozgromili beniaminka ligi tym samym ostatecznie pozbawiając go szans na utrzymanie w TBL. Warszawianie nie dali szans koszykarzom z Tarnobrzegu ostatecznie zwyciężając 86:61.

Tarnobrzeżanie tylko przez pierwsze dwie kwarty potrafili przeciwstawić się podopiecznym Wojciecha Kamińskiego. Raz po raz punktowali polscy gracze Rafał Rajewicz, który w pierwszej połowie zdobył 9 oczek i 4 zbiórki i Stefan Blaszczynski, który zanotował 6 punktów. Warszawianie sukcesywnie grali swoją koszykówkę co zaowocowało 10-punktową przewagą na koniec drugiej ćwiartki. - Spodziewałem się, że sobotni mecz i jego wynik będzie wyglądał zupełnie inaczej. W końcówce drugiej kwarty popełniliśmy zbyt proste błędy i z niewielkiej przewagi 2 punktów nagle Poloniści zrobili 10. Sytuacja ta wprowadziła sporą nerwowość w naszą grę - skomentował po zakończonym meczu Bogdan Pamuła.

Wypracowanej w pierwszej połowie przewagi "Czarne Koszule" nie oddały już do końca meczu. Świetnie w drugiej połowie zaprezentował się najlepszy strzelec stołecznej drużyny Darnell Hinson, który zdobył w całym spotkaniu 20 punktów i 6 zbiórek. Próbowaliśmy jeszcze uspokoić naszą grę, ale proste błędy w organizacji i nieudolność współpracy małych graczy z dużymi w obronie pozwoliły Polonistom powiększyć przewagę, która odbiła się na końcowym wyniku - stwierdził szkoleniowiec z Tarnobrzegu.

Porażka w stolicy przekreśliła ostatecznie szansę tarnobrzeżan na utrzymanie w TBL. - Na pewno trudno będzie mi zmotywować zespół do dalszej gry, ale musimy zachować jakość gry przed własną publicznością i sprawić, aby widziała grających ludzi na parkiecie, a nie tylko odbywających spotkania - dodał Bogdan Pamuła.

Zupełnie w innych nastrojach sobotniego wieczoru byli koszykarze ze stolicy. Polonia Warszawa zwycięstwem z Siarką Tarnobrzeg zapewniła sobie utrzymanie w TBL, ale "Czarne Koszule" mają już kolejny cel przed sobą. - Będziemy walczyć w Poznaniu, Warszawie i Słupsku. Przed sezonem nikt się nie spodziewał, że możemy grać o play-offy. Na początku wszyscy się z nas śmiali, ale udało nam się walczyć i najważniejsze, że gramy w basket - powiedział Wojciech Kamiński.

Polonia Warszawa - Siarka Tarnobrzeg 86:61 (20:14, 16:12, 30:15, 20:20)

Polonia Warszawa: Darnell Hinson 20, Tony Easley 17, Harding Nana 15, Łukasz Wichniarz 10, David Palmer 8, Alan Czujkowski 7, Kamil Łączyński 6, Marcin Nowakowski 3, Marcin Krajewski 0

Siarka Tarnobrzeg: Michael Deloach 18, Stanley Pringle 11, Daniel Wall 10, Rafał Rajewicz 9, Stefan Blaszczynski 6, Louis Truscott 4, Eric Taylor 3, Tomasz Pisarczyk 0

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI ZNAJDZIECIE TUTAJ

FOTORELACJA JUŻ W GALERII

Źródło: sportowefakty.pl
Dodane przez niun
dnia 05/03/2011
371 Czytań - Drukuj

Mecz prawdy

W sobotę nasi koszykarze udadzą się do stolicy, aby stawić czoła zawodnikom Polonii. Będzie to mecz, który pokaże czy Siarkę stać jeszcze na walkę o uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli.

Sytuacja naszej drużyny nie jest wesoła. Ostanie miejsce w tabeli, słaba gra, problemy zdrowotne Kevina Goffney'a i niska forma Stefana Blaszczynskiego. Obraz ten nie napawa optymizmem. Jeżeli "Siarkowcy" chcą uniknąć ostatniego miejsca w lidze i być może spadku z niej, muszą wspiąć się na wyżyny swoich możliwości w nadchodzących spotkaniach i wygrać jak najwięcej z nich. Pierwszą szansą na wygraną będzie mecz w Warszawie. Koszykarze Siarki w pierwszej rundzie przegrali w Tarnobrzegu z Polonią piętnastoma punktami, ale w Pucharze Polski pokonali zawodników "Czarnych Koszul" w Warszawie 69:78. Istnieje więc jednak szansa na wygraną. Nie będzie o nią łatwo, gdyż nie pewny jest występ Bartosza Krupy i Kevina Goffney'a, którzy nie wystąpili w meczu z Anwilem z powodu kontuzji.

Drużyna prowadzona przez jednego z najlepszych trenerów na naszym kraju - Wojciecha Kamińskiego, zajmuje obecnie dziewiątą pozycję, ale jej strata do czołówki tabeli nie jest wielka. Warszawiacy po zwycięstwie nad Polpharmą, polegli ostatnio w Zielonej Górze 96:68. Najlepszym strzelcem zespołu jest Darnell Hinson (17,1 pkt). Liderem Polonii jest natomiast Kameruńczyk Harding Nana, który notuje średnio 13,9 punktu i 8,4 zbiórki. Kapitan "Czarnych Koszul" doznał kontuzji w meczu z Polpharmą, ale ma być gotowy na spotkanie z Siarką. Wyróżniającymi się Polakami są Marcin Nowakowski i Łukasz Wichniarz.

Kluczowy pojedynek: Darnell Hinson - Stanley Pringle

POCZĄTEK SPOTKANIA W SOBOTĘ 05.03 O GODZINIE 18 W WARSZAWIE W HALI OSIR WOLA KOŁO
Dodane przez niun
dnia 04/03/2011
149 Czytań - Drukuj

Rozwiane nadzieje kibiców i kolejna porażka w TBL

Koszykarze Siarki Tarnobrzeg nie mogą przerwać złej passy i po raz 4 z rzędu doznają dotkliwej porażki. Dzisiejszy rywal Anwil Włocławek - wicemistrz ubiegłego sezonu, przewagę objął już w pierwszych minutach. Utrzymanie dobrego wyniku, jak się okazało, nie było trudnym zadaniem i goście, przy dopingu swoich kibiców, wygrali dzisiejsze zawody 69:92.

Już po pierwszej połowie zauważyć można było róźnice pomiędzy klasami obudwu zespołów. W oczy najbardziej uderzała słaba obrona gospodarzy i 18-sto punktowa przewaga uzyskana już po 20 minutach gry. Bardzo odczuliśmy też brak podstawowych graczy: Bartosza Krupy i Kevina Goffneya. Nasz jedyny rozgrywający Stanley Pringle nie umiał wkomponować się w grę i kilkakrotnie popełniał niewybaczalne straty.

W III kwarcie goście skutecznie kontrolowali wydarzenia na boisku. Nie pomogły "trójki" Daniela Walla i najskuteczniejszego zawodnika spotkania - Michaela Deloacha. Do przeciwnego kosza z rąk Paula Millera, czy Andrzeja Pluty również wpadały piłki.

Mimo tak dużej przewagi najwytrwalsi kibice zachowali nadzieję do końca. Podbudował ich swoim pokazem umiejętności Deloach, zdobywając 7 punktów z rzędu i zmniejszając stratę do 13 punktów. Niestety, w koszykówce chęci jednego zawodnika, przy braku wsparcia kolegów z drużyny, zdają się na nic. Dzisiejszy mecz to dobre pokreślenie tej tezy. Nasz nowy koszykarz - Stefan Blaszczyński, chyba nie tak wyobrażał sobie swoj debiut przed tarnobrzeską publicznością. Nie wykorzystał wielu sytuacji rzutowych, a w kluczowym momencie 4 kwarty, gdy gra zaczęła się układać, nie uzyskał zaufania w oczach trenera Bogdana Pamuły i został zmieniony. Marzenia o zwycięstwie zatrzymał będący w świetnej dyspozycji rzutowej, młody reprezentant Polski - Dardan Berisha. Jego 11 punktów, uzyskane w tej częsci meczu, przypieczętowały wygraną zespołu z Włocławka.

ASK KS Siarka Tarnobrzeg - Anwil Włocławek 69:92 (14:27, 17:22, 18:18, 20:25)

Siarka Tarnobrzeg: Michael Deloach 21, Daniel Wall 17, Stanley Pringle 13, Louis Truscott 8, Rafał Rajewicz 6, Stefan Blaszczyński 4, Eric Taylor 0

Anwil Włocławek: Dardan Berisha 19, Nikola Jovanović 16, Andrzej Pluta 11, Seid Hajrić 10, Paul Miller 9, Łukasz Majewski 8, Scott Morrison 6, D.J. Thompson 5, Stipe Modric 4, Bartosz Diduszko 4, Chris Thomas 0

SZCZEGÓŁOWE STATYSTYKI ZNAJDZIECIE TUTAJ

ZDJĘCIA DOSTĘPNE W GALERII
Dodane przez kasz7
dnia 26/02/2011
177 Czytań - Drukuj

Powalczyć z Anwilem

W najbliższą sobotę do Tarnobrzega przyjedzie drużyna Wicemistrza Polski. Zespół Anwilu, bo o nim mowa, nie spisuje się w tym sezonie najlepiej, więc koszykarze Siarki będą w tym spotkaniu szukać swojej szansy.

Koszykarze Siarki chcą jak najszybciej zapomnieć o wysokiej porażce w Słupsku. W meczu z Anwilem chcą pokazać, że potrafią walczyć. Anwil nie zachwyca swoją dotychczasową formą, więc jeżeli "Siarkowcy" wyjdą na parkiet z bojowymi nastrojami to wynik końcowy może być zaskakujący.

Trenerem włocławian jest Emir Mutapcić. Prowadzona przez niego drużyna zajmuje obecnie 6 lokatę w tabeli, ale nie jest to miejsce, które satysfakcjonuje klub. W ostatniej kolejce Anwil pokonał u siebie Zastal wygrywając 85:63. Liderem zespołu jest Paul Miller. Notuje on średnio 12,7 punktu, 6,5 zbiórki, a jego wskaźnik eval wynosi 16,2. 14,4 punktu czyni Nicolę Jovanovicia najlepszym strzelcem swojej drużyny. Dalej groźnym strzelcem jest Andrzej Pluta. Gwiazda PLK notuje w tym sezonie blisko 11 punktów co mecz. Wyróżniającymi Polakami w zespole Anwilu są także Dardan Berisha i Łukasz Majewski. Ważną postacią jest też rozgrywający Chris Thomas.

Jeżeli "Siarkowcom" uda się zatrzymać dobrych polskich zawodników drużyny Anwilu, to wyrównana walka, a może nawet zwycięstwo powinny przyjść łatwiej. Zazwyczaj to Polacy drużyn przeciwnych zdobywali więcej punktów, niż ich odpowiednicy w naszej drużynie. Lepsze spotkanie niż przed tygodniem powinien rozegrać Stefan Blaszczynski i to w nim kibice upatrują lidera zespołu.

Kluczowy pojedynek: Daniel Wall - Nicola Jovanović

POCZĄTEK SPOTKANIA W SOBOTĘ 26.02 O GODZINIE 18

OBECNOŚĆ OBOWIĄZKOWA!!!
Dodane przez niun
dnia 25/02/2011
183 Czytań - Drukuj

Wywiad ze Stefanem

- Byłem bardzo zdenerwowany swoim pierwszym występem w Polsce - mówi skrzydłowy Siarki, Stefan Blaszczynski, który w meczu z Energą Czarnymi zadebiutował w Tauron Basket Lidze.

Mateusz Bilski: Chyba nie może być Pan zadowolony z debiutu, w którym Pański zespół przegrywa trzydziestoma punktami?

Stefan Blaszczynski: Co tu dużo mówić - Czarni zagrali bardzo zespołowo, od początku narzucili nam swój styl gry i konsekwentnie realizowali swoje założenia w ataku. Bez kłopotów wykonywali te zagrywki, które w danym momencie chcieli. Nie mogliśmy im się w żaden sposób przeciwstawić. Oczywiście nie można powiedzieć, że nie próbowaliśmy i przeszliśmy obok meczu, bo tak nie było. Chcieliśmy grać twardo, ale niestety nam nie wyszło.

Długo nie mógł Pan trafić swojego pierwszego rzutu z gry. Dlaczego?

- Na początku byłem nieco zdenerwowany, to był mój pierwszy mecz w Polsce i nie mogłem złapać swojego rytmu. Dopiero w drugiej połowie meczu udało mi się wejść w swoją grę, ale to jeszcze nie było do końca to. Potrzebuję trochę treningów, by przyzwyczaić się do tej fizycznej walki, ponieważ dziś przeciwko Krzysztofowi Roszykowi i Wojciechowi Szawarskiemu grało mi się bardzo trudno. W tym meczu oddawałem rzuty, które zazwyczaj trafiam i w następnych meczach na pewno będę miał lepszą skuteczność.

CIĄG DALSZY W ROZWINIĘCIU NEWSA
Dodane przez niun
dnia 21/02/2011
Czytaj więcej
1509 Czytań - Drukuj

Klęska w Słupsku

Po myśli zawodników Energi Czarnych Słupsk zakończyło się spotkanie z Siarką Tarnobrzeg, rozgrywane w ramach 17. kolejki TBL. Słupszczanie zanotowali drugie zwycięstwo po serii czterech porażek z rzędu. Kluczowym zawodnikiem tego spotkania był Jerel Blassingame, który zapisał na swoim koncie dwanaście punktów i dziesięć asyst.

Spotkanie efektownym wsadem rozpoczął Bryan Davis, w odpowiedzi Louis Truscott także za dwa punkty. Po krótkiej przerwie na rzut zza linii 6,75 zdecydował się Krzysztof Roszyk, jak się okazało - słusznie. Już w pierwszych minutach spotkania widać było ogromny spokój w grze Energi Czarnych, którzy grali rewelacyjnie. Davis jakby poczuł oddech na plecach Ermina Jazvina grał, jak nigdy, efektownie i skutecznie. Na pięć minut przed końcem pierwszej kwarty na parkiecie pojawił się wcześniej wspomniany bośniacki center. Zbigniew Białek po pierwszej niecelnej próbie rzutu za trzy punkty, w krótkim czasie dwukrotnie dokonał tej sztuki i dał "Czarnym Panterom" prowadzenie 15:8. Pierwsze dziesięć minut gry zakończyły się wynikiem 25:15.

Wraz z początkiem drugiej kwarty na boisku pojawił się nowy zawodnik Energii Czarnych Słupsk, William Avery, który rozpoczął niecelnym rzutem zza linii 6,75. Tarnobrzeżanie od syreny rozpoczynającej drugą cześć dążyli do zniwelowania straty do słupszczan, jednak do pewnego czasu udało im się odrobić zaledwie punkt, po czym za trzy trafił Wojciech Szawarski, podczas tego rzutu został on także sfaulowany i celnym rzutem osobistym dopisał do swojego konta cztery oczka. Po chwili słabej gry gospodarzy trener Dainius Adomaitis zdecydował się na przerwę. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy na tablicy świetlnej był wynik 33:25. Cztery minuty później w słupskiej hali Gryfia miało miejsce bardzo nieprzyjemne zdarzenie - niesportowy faul Louisa Truscotta w skutek czego wśród zawodników wkradły się nerwy i przepychanki. Wynik do połowy - 52:30 na korzyść Energi Czarnych Słupsk.

Statystycznie po pierwszej połowie meczu najskuteczniejszym zawodnikiem Energi Czarnych Słupsk był Zbigniew Białek z dorobkiem jedenastu oczek, dwóch asyst i dwóch zbiórek. Na wyróżnienie w drużynie Dainiusa Adomaitisa zasługuje także Bryan Davis, który ze stuprocentową skutecznością zapisał na swoim koncie osiem punktów, trzy zbiórki i dwa efektowne bloki. W ekipie Siarki Tarnobrzeg po dwudziestu minutach gry najlepiej spisał się Louis Truscott z piętnastoma punktami i jedną zbiórką.

Trzecie dziesięć minut rozpoczęły się od dwóch celnych rzutów za trzy w drużynie gospodarza - najpierw celnie rzucał Cameron Bennerman, zaraz po nim Zbigniew Białek. W odpowiedzi świetną indywidualną akcje poprowadził Stanley Pringle, którą zakończył precyzyjną asystą. Chwile później dwa punkty do swojego konta dopisał Ermin Jazvin, który otrzymał asystę od Jerela Blassingame'a, dla którego było to już ósme podanie zakończone celnym rzutem. Na trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty swoje pierwsze punkty dla "Czarnych Panter" zdobył William Avery.

Ostatnie dziesięć minut rozpoczęły się niezbyt emocjonująco. Jedynie po niespełna dwóch minutach gry za trzy trafił Mantas Cesnauskis. W postawie Energi Czarnych Słupsk widoczna już była pewność, że tego spotkania nie da się przegrać, co przejawiało się w skuteczności pod tablicami. Na siedem minut przed końcem spotkania kolejna kontrowersyjna decyzja sędziów, którzy za przewinienie Jerela Blassingame'a ukarali Bryana Davisa, dla którego notabene było to już piąte z kolei, wykluczającego go z dalszej gry. Po całym zajściu dwukrotnie za dwa punkty rzucał wyżej wymieniony Jerel Blassingame, któremu na pięć minut przed końcem brakowało jednej asysty do double-double. Jakby na zawołanie niespełna dwadzieścia sekund później Amerykanin zanotował kolejną asystę i tym samym zapisał na swoim koncie dwa dwucyfrowe wyniki, w punktach oraz podaniach zakończonych celnymi rzutami. Pod koniec spotkania dał o sobie znać Cameron Bennerman, który mimo ponad dwudziestu minut spędzonych na parkiecie, przez około dziesięć był jakby niewidoczny, tym razem popisał się świetną indywidualną akcją zakończoną przyzwoitym wsadem. Gdy do końcowej syreny pozostały niecałe trzy minuty na boisko wszedł Patryk Przyborowski, 21-letni wychowanek Energi Czarnych Słupsk, który w swoich statystykach ma rozegrane średnio 3 minuty na mecz, a także 2 punkty. Do końca spotkania nic się nie zmieniło, a "Czarne Pantery" z trzydziestopunktową przewagą zakończyli sobotnie spotkanie.

Energa Czarni Słupsk - ASK KS Siarka Tarnobrzeg 96:66 (25:15, 27:15, 18:17, 26:19)

Energa Czarni: Zbigniew Białek 16, Paweł Leończyk 14, Ermin Jazvin 13, Jerel Blassingame 12 (10 as), Cameron Bennerman 11, Wojciech Szawarski 8, Bryan Davis 8, Krzysztof Roszyk 5, Mantas Cesnauskis 3, Hubert Pabian 3, William Avery 2, Patryk Przyborowski 1

Siarka: Louis Truscott 15, Stanley Pringle 14, Stefan Blaszczynski 8, Kevin Goffney 8, Daniel Wall 7, Rafał Rajewicz 5, Michael Deloach 5, Eric Taylor 4

Źródło: sportowefakty.pl
Dodane przez niun
dnia 19/02/2011
231 Czytań - Drukuj

Debiut Blaszczynskiego

Po przerwie spowodowanej finałami Pucharu Polski, na pierwszy plan wracają rozgrywki ligowe. Zamknięte zostało też okienko transferowe, więc kibice z zaciekawieniem będą śledzić poczynania nowych zawodników.

W siedemnastej kolejce nasi koszykarze udadzą się do Słupska, aby powalczyć z miejscową Energą Czarnymi. Kibice z Tarnobrzega oczekują dobrego występu nowych nabytków naszej drużyny. W miejsce Marka Miszczuka został sprowadzony Rafał Rajewicz. Młody Polak zadebiutował już w ostatnim meczu, ale będzie to jego pierwszy mecz wyjazdowy w barwach Siarki. Więcej uwagi powinien na sobie skupić drugi gracz, który podpisał niedawno kontrakt z drużyną Siarki. Stefan Blaszczynski, bo o nim mowa, jest przymierzany do lidera naszego zespołu. Nikt nie wie czego można się spodziewać po gwieździe ligi australijskiej, ale Australijczyk z polskim paszportem jest znany z dobrego rzutu. Gra on na pozycjach rzucającego-obrońcy i skrzydłowego, czyli na pozycjach, na których brakuje graczy w naszej ekipie.

Drużyna Energii Czarnych Słupsk to dotychczasowy lider Tauron Basket Ligi. W 16 meczach przegrali tylko pięciokrotnie, z czego dwa razy przed własną publicznością. W ostatniej kolejce wygraną nad Zastalem, drużyna ze Słupska przerwała złą passę czterech porażek z rzędu. Liderem zespołu prowadzonego przez byłą gwiazdę Śląska Wrocław, Dainiusa Adomaitisa, jest Cameron Bennerman. Amerykanin w dotychczasowych występach notuje średnio 15.4 punktu. Najwyższy wskaźnik eval widnieje przy statystykach Zbigniewa Białka. Nasi zawodnicy mogą mieć problemy z Mantasem Cesnauskisem, który znany jest z dobrej skuteczności z dystansu. W obronie zaś uprzykrzać życie naszym skrzydłowym będzie Krzysztof Roszyk. W minionym tygodniu z drużyną Energii pożegnał się Chris Oakes. Amerykanina zastąpili Ermin Jazvin i William Avery. Pierwszy z nich to doświadczony center, o wzroście 210 cm. Nasi podkoszowi zawodnicy na pewno nie będą mieli z nim łatwej przeprawy. Drugi zawodnik to także weteran koszykarskich parkietów. W przeszłości występował on w NBA, ale nie zagrzał tam miejsca na dłużej. W drużynie Czarnych powróci on do gry po rocznej kontuzji.

Zawodnikom Siarki będzie niezwykle trudno o zwycięstwo w Słupsku, ale zaciętą walką mogą prowadzić wyrównany pojedynek z graczami Energii.

Kluczowy pojedynek: Cameron Bennerman - Kevin Goffney

POCZĄTEK SPOTKANIA W SOBOTĘ 19.02 O GODZINIE 18 W SŁUPSKU W HALI GRYFIA
Dodane przez niun
dnia 18/02/2011
169 Czytań - Drukuj

Koszykarze z wizytą u dzieci

W dniu dzisiejszym nasi koszykarze odwiedzili uczniów Zespołu Szkół w Chmielowie. Wizyta była przeprowadzona w ramach akcji prospołecznych, które są wymagane przez PLK.

W odwiedzinach udział wzięło trzech zawodników: Kevin Goffney, Eric Tylor oraz Rafał Rajewicz. Wraz z zawodnikami w Chmielowie pojawił się dyrektor sportowy, Bogusław Jarek. Na początku spotkania nasi zawodnicy zostali zasypani pytaniami od młodych fanów basketu. Następnie poprowadzili oni lekcję polegającą na zabawie z piłką oraz pokazali kilka efektownych zagrań. Młodzież była zafascynowana trójką koszykarzy, którzy na zakończenie spotkania rozdali autografy i pozowali do zdjęć. Dyrektorka szkoły otrzymała z rąk Bogusława Jarka pamiątkową piłkę z autografami wszystkich zawodników Siarki. Uczniowie dostali również zaproszenie na najbliższy mecz z Anwilem.

ZDJĘCIA
Dodane przez niun
dnia 16/02/2011
151 Czytań - Drukuj

Bartek nadal poza grą

Kapitan Siarki, Bartosz Krupa, nadal nie jest zdolny do gry. Nie wystąpi on w najbliższym spotkaniu z Energą Czarnymi. Jeżeli jego rehabilitacja będzie przechodzić pomyślnie, najprawdopodobniej zagra on dopiero w meczu z Anwilem.

- Bartek trenuje z drużyną od poniedziałku. Na razie są to treningi tylko i wyłącznie kondycyjne. O kozłowaniu czy rzucaniu nie ma mowy. Jego dłoń jest usztywniona specjalnym stabilizatorem i na dzień dzisiejszy jest sprawna w 50-60%. - poinformował nas dyrektor sportowy, Bogusław Jarek.

Rozgrywającemu Siarki życzymy szybkiego powrotu do formy sprzed kontuzji, gdyż jego nie obecność jest bardzo odczuwalna w grze naszego zespołu.
Dodane przez niun
dnia 15/02/2011
147 Czytań - Drukuj

Strona 3 z 46 < 1 2 3 4 5 6 > >>
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Tauron Basket Liga

Tabela
Lp Drużyna Punkty Mecze
1 Asseco Prokom 39 22
2 PGE Turów 37 22
3 Trefl 36
22
4 Energa Czarni 36 22
5 Polpharma 33
22
6 Anwil 33
22
7 PBG Basket 32 22
8 AZS 32 22
9 Zastal 31 22
10 Polonia 31 22
11 Kotwica 30 22
12 SIARKA 26 22

Ankieta
Brak zawartości dla tego panelu

Copyright © 2009
Design by: d4u.hut2.ruPowered by PHP-Fusion © 2003-20051018458 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie